Rejs po Karaibach statkiem wycieczkowym


Load More


Po kilku dniach w Miami zdecydowaliśmy się na rejs po Karaibach. Czy warto spędzić tydzień na statku z przystankami na karaibskich wyspach? Ile czasu potrzeba na zwiedzenie poszczególnych wysp? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w tym poście.

Wybierając się na rejs takie pytania zadawaliśmy sobie niejednokrotnie. Rejs rezerwowaliśmy będąc jeszcze w Polsce. Wycieczek do wyboru było mnóstwo. Zdecydowaliśmy się na firmę MSC Cruise.

Rejs pływającym hotelem

Miami to dobre miejsce startowe na rejs. Port znajduje się w samym downtown, zaraz przy Bayfront Park, skąd można dojechać bezpłatnym Trolley’em. Jeśli będziesz w Miami to koniecznie przeczytaj poprzedni nasz wpis, gdzie opisujemy co robić przez kilka dni w tym fajnym mieście 🙂

.

Rejs po Karaibach wyglądał następująco : Miami – Puerto Rico – St. Thomas, US Virgin Islands – St. Martin – Bahamas – Miami

.

Statek Valetta, nowy, oddany do użytku w 2017r zrobił na nas ogromne wrażenie. Znajdowało się tam kilka restauracji, basenów, siłownia, animacje, imprezy tematyczne. Atrakcji nie brakowało. Na samym statku podczas rejsu dużo się działo, nie ma mowy o nudzie. W trakcie dni na morzu, gdzie obawialiśmy się, że rejs będzie nudny, nie było mowy o patrzeniu na zegarek.

rejs-po-karaibach-MSC-cruise

Urocze Puerto Rico

W naszym odczuciu jest to piękna wyspa, na której zostalibyśmy dłużej. Zachwycały nas piękne klimatyczne uliczki, pastelowe budynki, wyśmienite Mohito, tańczenie między stołami w pubach w rytmach latino.

Podczas zachodu słońca, przy zamku Castillo San Felipe warto wybrać się na spacer w towarzystwie dziko żyjących kotów. Trzeba pamiętać że wieczorem bramy do zamku są zamknięte i trzeba wrócić tą samą drogą. Nam to umknęło i skończyło się przeprawą przez zabytkowy cmentarz i skakaniem przez ogrodzenie. 

Polecamy Mohito w barze  El Adoquin del Patio. Kelnerzy najwyraźniej nigdzie się nie spieszą i na drinki trzeba długo czekać, ale taka jest natura Portorykańczyków i warto wykazać się cierpliwością 😉 Tam piliśmy najlepsze Mohito w życiu !

W Puerto Rico zdecydowanie warto zostać na przynajmniej kilka dni. 

US Virgin Islands

Zatrzymaliśmy się na wyspie St. Thomas. Największej wyspie Virgin Islands. 

rejs-po-karaibach-USVI

Właśnie tu mieszkają Brenda & Franco. Urocze małżeństwo i dobrzy ludzie, którzy organizują wycieczki objazdowe po wyspie. Znaleźliśmy ich na Trip Advisor, mieli bardzo pozytywne opinie. Byliśmy zachwyceni, jest to zdecydowanie najlepszy sposób, żeby dowiedzieć się sporo o wyspach i ich mieszkańcach.

rejs-po-karaibach-Brenda's-and-Franco

Dużym odkrytym jeepem, obwieźli nas po całej okolicy opowiadając o życiu jej mieszkańców, o huraganie Irma, który przyniósł ogromne zniszczenia na wyspie w 2017r. Do dziś wiele domów nie zdażyło naprawić szkód, które wyrządził kataklizm. 

Dachy domów są pokryte dachami tymczasowymi opłaconymi przez państwo, czyli niebieskimi grubymi foliami. Irma dotknęła ich tak bardzo, że Brenda płakała opowiadając nam o tym co tu się działo. Na północnej części wyspy, pokazali nam najdroższe wille, których właścicielami są znani koszykarze czy reżyserzy filmowi. Obwieźli nas po punktach widokowych, skąd było widać sąsiadujące wysepki należące do US Virgin Islands oraz British Virgin Islands. Mimo, że niektóre wyspy oddalone są od siebie zaledwie kilkaset metrów, żeby się miedzy nimi przemieszczać, trzeba mieć paszport i wizę. Na Saint Thomas mieszka 51 tys osób, a na najmniejszych wyspach zaledwie po 200-300 osób. Wszędzie widać było biedę, mimo że terytorium zależne jest od bogatych Stanów Zjednoczonych.

Jeśli chodzi o czas potrzebny na zwiedzenie tego miejsca, jeden dzień wystarczy. 

Jeszcze jedna wskazówka: jak będziecie na USVI to nie dajcie się nabrać na wielkie promocyjne napisy namawiające Was do wejścia do sklepów i wydania wszystkich Waszych dolarów. Niby jest to strefa duty free, ale ceny są mocno dostosowane pod bogatych turystów. My, jako łowcy materialnych okazji zapewniamy Was, że na lądzie w outletach dostaniecie te Ray-Bany lub zegarki kilkadziesiąt dolców taniej 😉 

Kawałek Europy na Karaibach czyli Sint Maarten

Wyspa jest podzielona na dwie części: północną zależną od Francji i południową zależną od Holandii. Tym sposobem znaleźliśmy się na terenie Unii Europejskiej w Holandii. Walutą jest Euro, ale prawda jest taka że wszędzie operuje się dolarami amerykańskimi, więc nie ma potrzeby zabierania ze sobą dwóch walut. 

Najpopularniejszym miejscem na St. Maarten jest plaża Maho Beach. Jest ona oddzielona jednopasmową ulicą od lotniska Princess. Sama plaża nie jest urzekająca, natomiast lądujące nad głowami plażowiczów samoloty stanowią ciekawą atrakcję. Udało nam się zobaczyć lądowanie kilku małych samolotów, ale także samolotu pasażerskiego. Na całej plaży panował chaos, wszyscy robili zdjęcia, filmy, skakali. Samo lądowanie samolotu z tak bliskiej odległości sprawia ogromne wrażenie, słychać duży hałas, czuć podmuch wiatru. Warto przyjechać w to miejsce, żeby doświadczyć tego na własnej skórze.

Na pobliskiej plaży Mullet Bay Beach, dużo spokojniejszej i bardziej malowniczej, można poplażować i podziwiać bogate życie podwodne kolorowych rybek. Na miejscu warto poruszać się busami miejskimi, są bardzo tanie – 2$ za osobę i kursują często.

St. Maarten jest warte zobaczenia i jeden dzień to w zupełności wystarczająco.  

rejs-po-karaibach-st-maarten

Ah te Bahamas…

Kolejnym przystankiem, który zakładał nasz rejs po Karaibach to Bahamy.

Bahamy to archipelag około 700 wysp, z czego 26 jest zamieszkanych. Niegdyś wyspy piratów, dziś wielki kurort wakacyjny. Aby zobaczyć prawdziwe piękno i rajskie plaże z białym piaskiem trzeba poświęcić temu miejscu trochę czasu i podróżować między wyspami.

Dopływając do Nassau, stolicy Bahamas, w terminalu portowym znaleźliśmy się w tłumie przekrzykujących się taksówkarzy, którzy oferowali dojazd do najpiękniejszych plaż w pobliżu, ale tylko tych oddalonych nie dalej niż 2 km od terminalu.

Nikt nie chciał pojechać dalej. Po dłuższej chwili udało się dostać na wyszukaną na Trip Advisor Cable Beach, nr 1 plaż w Nassau. Taksówkarz wyrzucił nas 2 km wcześniej, bo dalej nie opłacało mu się jechać. 

Plaży była bardzo ładna z białym piaskiem. Idąc dalej przez około 2 km wzdłuż brzegu można zobaczyć kompleksy hotelowe, a jeszcze dalej opuszczone hotele i pensjonaty. Błękitna woda oceanu i piękne palmy cieszyły oko, ale spodziewaliśmy się dużo piękniejszych widoków.

Kolejnym znanym punktem w Nassau jest Queen’s Staircase. Przy wejściu Pan z wydrukowaną zawieszką na szyi próbował nam sprzedać wejściówki. Nie dajcie się nabrać 🙂 Miejsce jest otwarte i nie ma tam żadnych biletów wstępu. Schody zostały wykute ze skały wapiennej przez  niewolników w 1793r, które poźniej zostały nazwane na cześć Królowej Wiktorii. 

Centrum Nassau jest ładne, można pokręcić się po uliczkach, trafić na głośny targ, kupić wielkie muszle przy brzegu oceanu, czy udać się do Muzeum Pirates Of Nassau.

Po Nassau spodziewaliśmy się więcej i sama stolica Bahamas nas nie zachwyciła. Jesteśmy pewni, że jeśli zostalibyśmy dłużej Bahamy mają dużo do zaoferowania, jest tu wiele uroczych miejsc, ale trzeba opuścić centrum turystyczne i znaleźć się z dala od hoteli. Żałujemy, że rejs planowo zakładał tak mało czasu, bo nie zobaczyliśmy rajskich miejsc, z których słyną wyspy.

Czy warto?

Rejs po Karaibach okazał się świetnym pomysłem ! Sami pewnie nie zobaczylibyśmy tych wszystkich wysp na jednym wyjeździe, ze względów logistycznych. Na statku nie nudziliśmy się ze względu na liczne atrakcję. Najbardziej spodobało nam się Puerto Rico i tam chcielibyśmy wrócić. US Virgin Islands i St. Maarten to wyspy, które warto zobaczyć, ale nie trzeba poświęcać im dużo czasu. A Nassau na Bahamas nas trochę rozczarowało i szkoda, że nie zobaczyliśmy tam więcej miejsc. Rejs po Karaibach jest dobrym pomysłem, pod warunkiem, że wyjazd trwa kilka tygodni i jest wpleciony między inne podróże lądowe. 

rejs-po-karaibach-Miami

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.