Najsłynniejsza droga świata – Route 66


Load More


Czy jest ktoś, kto nie słyszał o Route 66? Myślę, że nie. To taka trochę legenda, trochę tajemnicze hasło dla tych, którzy nie zgłębiali tematu. Jednak gdzieś tam zawsze się pojawiało – na przykład w filmach, gdzie Thelma i Luise uciekają swoim Cadilac’iem cabrio kawał drogi przez Route 66. Nawiązania spotkasz też w muzyce, czasem spotkasz też ją na zdjęciu (na przykład moim profilowym na facebook’u 🙂 ). Każdemu kto się zainteresował, gdzieś tam z tyłu głowy pojawiła się myśl, żeby przejechać najsłynniejszą drogę świata – Route 66 – najlepiej w Mustangu cabrio. Albo chociaż Harley’em. Nie będziemy oryginalni, nam też to się marzy i znajduje się jako jeden punkt na USA bucket list.

Route 66 – droga po marzenia

Przejechanie całej trasy biegnącej z Chicago do Los Angeles zajęłoby co najmniej tydzień. Odcinek ten liczy prawie 4000 km i w chwili obecnej nie jest jakąś świetną atrakcją samą w sobie. Klasyczna, legendarna Route 66 została zamknięta w 1985 roku, zastąpiona została kilkupasmowymi autostradami. Pojedyncze odcinki są oznaczone na mapach jako Historic Route 66, i stanowią one jedynie atrakcję turystyczną.

Route 66 ma znaczenie symboliczne. W latach 20 ubiegłego wieku była to droga, którą podążały setki tysięcy ludzi, z północy na zachód w celu poszukiwania lepszego życia. Rozwijał się transport, tym samym kwitnęło życie wzdłuż Route 66. Powstawały setki moteli, hoteli, stacji benzynowych, restauracji i warsztatów. Niestety złote czasy trwały tylko przeszło pół wieku, po czym Route 66 została zastąpiona międzystanową „czterdziestką”, a po Mother Road zostały jedynie wspomnienia, opuszczone budowle. Najchętniej odwiedzany, najbardziej skomercjalizowany i najlepiej zachowany odcinek mieści się w Arizonie, niedaleko Grand Canyon, między Kingman i Seligman. Warto zjechać z autostrady by przez kilka godzin wczuć się w klimat legendy 🙂

Historic Route 66: Kingman – Seligman, Arizona

W drodze z Los Angeles lub Las Vegas do Grand Canyon National Park, South Rim, zdecydowanie warto zboczyć z międzystanowej 40 i przejechać około 150 km po starej 66. Jest to taki plan minimum zobaczenia legendarnej drogi. Droga jest nieruchliwa i jedynie raz na jakiś czas mija się innych turystów.

Kingman

Zaczynając od Kingman, znajduje się tam Powerhorse Arizona Route 66 Museum. W ciągu godziny można obejść muzeum, poczytać o historii, pooglądać stare samochody, zdjęcia, murale. Koszt takiej atrakcji to $4. W Kingman znajduje się też kultowa knajpa: Mr D’z Route 66 Dinner. Idealne miejsce na szybki lunch.

Następnie kierując się w stronę Seligman czeka Cię długa jednostajna droga, ciągnąca się przez pustkowia. Krajobrazy jednak nie zapierają tchu w piersiach. Uwagę zwracają znaki i reklamy, które co jakiś czas są ustawione wzdłuż drogi, a wzdłuż drogi ciągną się tory kolejowe, gdzie jedną z atrakcji maszynistów jest machanie do kierowców. Pociągi potrafią być bardzo długie. Zaskoczył nas widok pociągu w którym były trzy lokomotywy z przodu, dwie z tyłu, a wagonów naliczyliśmy ponad 90.

Hackberry

Pierwszym ciekawym punktem gdzie warto się zatrzymać na trasie jest Hackberry General Store. To był dla nas trochę szok, gdy po środku niczego zobaczyliśmy stary budynek i stację benzynową pośród kaktusów. To miejsce ma klimat! Stare dystrybutory paliwa, wielkie znaki firm paliwowych, pordzewiałe stare auta, stary radiowóz na wjeździe i … stara Corvetta C1. Po prostu WOW!! W środku znajduje się sklep z pamiątkami, gdzie można kupić dosłownie wszystko ze słynnym logiem Route 66. Od czapek, tablic rejestracyjnych, breloczków, magnesów, po ubrania, kubki, flagi. Dosłownie wszystko.

Seligman

Miejscowość, która uznawana jest za miejsce narodzin najsławniejszej drogi USA. Obowiązkowy punkt, w którym trzeba się zatrzymać, dać sobie czas, by się zakochać w tych wszystkich ciut tandetnych wystrojach. Jest tu trochę kiczowato, ale przyjemnie. Lokalni biznesmeni nie przeginają z wystrojem, ale nie przekraczają granicy dobrego smaku. Wszystko w tej miejscowości nawiązuje do Route 66. Jest to swojego rodzaju kolorowe muzeum na świeżym powietrzu. Mnogość kolorów, flag, chorągiewek, banerów, niespotykanych pordzewiałych aut, opuszczonych kolorowych stacji benzynowych – to wszystko przyprawia o zawrót głowy i jest idealnym miejscem do zrobienia dobrych kadrów na film lub zdjęcia pamiątkowe.

Jest to też dobre miejsce na obiad. My jedliśmy burgera w Delgadillo’s Snow Cap. Bardzo niepozorne miejsce, a raczej budka, która działa nieprzerwanie od 1953 roku. Serwują pyszne burgery!! A na zapleczu też jest uroczo, podwórko i wewnętrzny parking nawiązuje stylizacją do lat 70tych. Innym polecanym miejscem jest Roadkill Cafe oraz Roadrunner Cafe.

Innym ciekawym miejscem jest Rusty Bolt, gdzie na zewnątrz stoją pastelowe stare Cadillac’i i Chevrolet’y. Wewnątrz oczywiście można kupić wszystko nawiązujące do Route 66.

Route 66 z dala od komercji

Oatman

Chcąc zobaczyć legendarną drogę bez tych wszystkich komercyjnych dodatków należy udać się kawałek na zachód od Kingman. W kierunku Needles jadąc dalej 66, dojeżdża się krętą, malowniczą trasą do Oatman – uroczej osady w stylu Dziki Zachód. Oatman wygląda jak osada z filmu westernowego, pamięta czasy gorączki złota. Dziś te kilka drewnianych opuszczonych chat, pozostałość po hotelu i kopalniach stanowi atrakcję turystyczną i jest opanowana przez osły. Zgadza się, osły są tu wszędzie ! Schodzą one z pobliskich gór do wioski, gdzie są karmione przez turystów.

Amboy

Około 40 km na zachód od Needles, już w Kalifornii, można zjechać z I-40 na starą Route 66 w kierunku Amboy. Wzdłuż drogi co kilka kilometrów znajdują się opuszczone budynki, stacje benzynowe, samochody. Wygląda to wszystko jak jedno wielkie ghost town na ogromnej przestrzeni pustynii Mojave. Nie znajdziesz tutaj kolorowego sklepu z pamiątkami czy pięknych zadbanych aut z lat 50 ubiegłego wieku. To miejsce ma klimat, jest to takie czyste Route 66.

Williams

Jadąc dalej na wschód od Seligman zaraz przed zjazdem na South Rim Grand Caynon NP, można zjechać z międzystanowej 40 do Williams. Małego miasteczka, które jakby trochę zatrzymało się w czasie. Westernowe budynki, banery czy brama wjazdowa do miasta powodują że to miasteczko ma coś w sobie. Warto tu się zatrzymać choćby na chwilę. Jest to też świetna baza wypadowa do Grand Canyon. Jeśli chcesz zobaczyć niezapomniany widok wschodu słońca nad Wielkim Kanionem to jest to najlepsze miejsce gdzie w dobrej cenie spędzisz noc, a do Kanionu masz mniej niż godzinę drogi.

Nasze wrażenia z Route 66

Legendarna droga ma niewątpliwie ciekawą historię. Będąc na Route 66 można poczuć podróż w czasie. Opuszczone budynki i stacje benzynowe robią wrażenie. Podobnie jak odnowione lub stylizowane na „zabytkowe” budowle czy samochody. Każdego coś tu zainteresuje.

Zapomnielibyśmy – zdjęcie z namalowanym znakiem Route 66 na drodze to punkt obowiązkowy! Na trasie Kingman – Seligman znajdziesz ich kilka. My robiliśmy sobie sesję w Seligman. Przy drodze na trasie do Amboy lub Oatman też pewnie coś ciekawego się znajdzie więc bądź czujny! 🙂

Bądź na bieżąco i polub nasz profil na Facebook, zajrzyj na Insta i zapisz się do newslettera. Do usłyszenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.