Najważniejsze atrakcje w Texasie środkowym


Load More


Jaki jest Texas ? Czy warto tam pojechać? Co trzeba zrobić będąc w Texasie ? Jadąc do tego pięknego stanu mieliśmy do zagospodarowania pięć dni. W tym poście przedstawiliśmy najfajniejsze atrakcje w Texasie, a w zasadzie tylko jego małej części. Texas jest największym stanem kontynentalnym USA, i drugim stanem (po Kalifornii) z największą liczbą ludności, o powierzchni dwukrotnie większej niż powierzchnia Polski.

Don’t mess with Texas

Nasze wakacje zmierzały powoli ku końcowi, spędziliśmy kilka dni w Miami, potem popłynęliśmy statkiem na rejs po Karaibach, następnie wypożyczyliśmy auta i objechaliśmy Florida Keys, by wreszcie nastał czas na Texas.

Wsiadając do samolotu na lotnisku w Miami, nie mogliśmy się doczekać aż znajdziemy się w Austin – stolicy Texasu. To pierwszy raz kiedy wybieraliśmy się do mniej turystycznego miejsca niż znany wszystkim tak dobrze Nowy Jork, Los Angeles czy Miami. Czuliśmy się bardzo podekscytowani, mimo wczesnej pory 🙂 

Lot międzystanowy znaleźliśmy przez wyszukiwarkę Kayak, liniami lotniczymi American Airlines ok. 600zł w dwie strony/os. Bagaż można dokupić w automatach w terminalu, kosztuje on 30$ za sztukę.

Wylądowaliśmy ! Po wyjściu z lotniska zaskoczyło nas.. powietrze ! Było świeże, czyste i nie pachniało dużym miastem. Było jak powietrze wiosną na wsi. Każdy z nas to zauważył, a była nas czwórka 😉 Odebraliśmy auto i w drogę. Pierwszą atrakcją w Texasie było Austin.

Austin 

atrakcje-w-texasie-austin-mural

Austin jest miastem o specyficznym klimacie. Wśród mieszkańców widać dużo artystów, ludzi ubierających się niecodziennie, alternatywnie. Mieszanka nowoczesności z tradycyjnymi kowbojskimi elementami typu buty kowbojki czy kapelusze.

Spanie w Austin – gorąco polecamy hostel w świetnej lokalizacji – Firehouse Hostel.

Czyste pokoje, bardzo miła obsługa. Na powitanie dostaliśmy lokalne piwa, Pan nas zapraszał na wspólne śniadania, które codziennie mają miejsce w kuchni ( i są w cenie). W piątki w hostelu ludzie zbierają się w grupę i idą wspólnie na Pub Crawl. W jadalni powieszona jest ogromna mapa świata, gdzie ludzie zaznaczają skąd przyjechali. Polska jest juz kilkukrotnie zaznaczona i my tez dołożyliśmy swoją pinezkę. Ceny są bardzo przystępne ok 100$ za pokój 4 osobowy za noc. Btw, klikając w banner booking na naszym blogu dostajesz jeszcze 50 zł zniżki 🙂

Downtown Austin jest bardzo ładne. Wieczorem koniecznie trzeba udać się na Congress Avenue Bridge. Most, pod którym w ciągu dnia śpią tysiące nietoperzy, które o zmierzchu budzą się do życia i odfruwają. Robi to niesamowite wrażenie. Dookoła gromadzą się tłumnie ludzie którzy obserwują zwierzęta z lądu lub z rzeki. Niestety lecą one tak szybko, że nie da się ich uchwycić na zdjęciu 🙂 Z tego miejsca można obserwować nietoperze, downtown Austin i ludzi.

Zaraz po Congress Avenue Bridge, polecamy pojść na 6th Street. Jest to ulica z licznymi pubami, gdzie codziennie można usłyszeć muzykę na żywo. W weekendy ulica zamykana jest dla ruchu drogowego i zmienia się w ulicę imprez. Na początku nie mogliśmy się zdecydować do którego baru wejść, w Internecie polecanych było mnóstwo barów, każdy wyglądał atrakcyjnie. 

Zaliczyliśmy jazdę na byku w pubie Trophy Club. To dopiero atrakcja! w Teksasie jest to punkt obowiązkowy na liście dla każdego turysty!

Austin w rytmie blues’a

Resztę wieczoru spędziliśmy w miejscu, który nie był opisywany na blogach czy stronach, które odwiedzaliśmy. Był to Darwin’s Pub. Kiedy wchodziliśmy do środka, nie było tam wielu osób. Mimo wszystko coś nas przyciągnęło. Na scenie był jeden pianista, który grał i śpiewał oraz jeden perkusista. Grali znane kawałki, zabawiając publiczność. Panie na barze rozmawiały ze wszystkimi, śpiewały razem z artystami ze sceny. Czasem wychodziły i tańczyły między stołami. Robiły pyszne drinki. Pianista dużo mówił do publiczności, pytał ludzi skąd przyjechali. W środku robiło się coraz tłumniej. Przyszedł nawet jeden pan z psem, który usiadł przy barze na swoim krzesełku, a barmanka położyła mu miskę z psimi przysmakami. 

Coś było w tym miejscu, że czuliśmy się tak wyluzowani, radośni. Zamawialiśmy piosenki na życzenie. Nie liczyliśmy czasu i chcieliśmy żeby ten wieczór trwał jak najdłużej. 

Przez chwilę zastanawialiśmy się, czy w naszych drinkach nie ma jakiegoś dodatku, który sprawia, że wszyscy w barze aż tak dobrze się bawią. Ale po prostu to miejsce i klimat stworzyli ludzie, którzy tam pracowali, występowali i Ci którzy przyszli 🙂

Kowbojskie steki

Zaraz po przejażdżce na byku, kolejnym MUST HAVE jest spróbowanie Texas BBQ. W Austin najlepszym miejscem jest Terry Black’s BBQ. Już same kolejki przy wejściu mówią same za siebie. Udało nam się tu zjeść dopiero za drugim podejściem, bo za pierwszym długość kolejki nas przerosła. 

W restauracji goście przesuwają się za ladą z tacą wybierając dodatki, mięsa i na koniec płaci się przy kasie. Za porcję pół funta mięsa, z dodatkami ( mac&cheese, surówki) zaplaciliśmy ok 20$. Serio, to było najlepsze BBQ jakie w życiu jedliśmy! Jeśli jesteś w Austin i nie jesteś vege to koniecznie trzeba to miejsce odwiedzić.

Sprawdź kowbojski styl w Allens Boots

Przy 1522 S Congress Ave, Austin mieści się niepowtarzalny sklep. Allens Boots – kowbojski sklep z 1977r, w którym można nabyt prawdziwe kowbojki i kapelusze. Do wyboru do koloru. Buty kosztują od 250 $ aż do 15 000 $ !! Obsługa jest miła dla turystów, można przymierzać, robić super fotki 🙂

Cała ulica Congress Avenue wygląda jak z filmów, warto przejść się i zatrzymać w niektórych sklepach. Takie atrakcje można spotkać tylko w Texasie.

Hamilton Pool

Jest to naturalny basen, który utworzył się w wyniku zapadnięcia sklepienia podziemnej rzeki. Jest tam wodospad wysokości 15m. Wygląda przepięknie, położony jest niedaleko na wschód od Austin. ALE po przyjeździe na miejsce okazało się, że jest już full i nie możemy wjechać do parku. Dlatego, jeśli będziecie się tam wybierać, koniecznie trzeba zrobić rezerwacje wcześniej na stronie internetowej parku.

Natomiast, jeśli spotka Cię taka historia jak nas, tuż obok można odwiedzić Milton Reimers Ranch Park, gdzie są wyznaczone ładne szlaki spacerowe wzdłuż rzeki Hamilton Creek, czyli tej samej co w Hamilton Pool. Jest też wyznaczona plaża, gdzie można się wykąpać w rzece. Uwaga, woda jest rześka.

Noc spędziliśmy w Pedernales Falls State Park, gdzie jest przyzwoity camping. Cena za noc wynosi 20$ za miejsce campingowe. W samym parku można wybrać się na hiking szlakami otoczonymi natura, roślinnością (około 32 km szlaków)  Na terenie parku mieści się też znane Pedernales Falls, gdzie można wejść na skały w torze rzeki przy niskim poziomie wody.

Latino lovers

Kochamy łączyć podróże w wydarzeniami kulturalnymi. Tak jak w Nowym Jorku chodziliśmy na mecze hokeja czy koszykówki, będąc w Cali zahaczyliśmy o Coachelle, to w Texasie, gdzie bardzo dużo mieszkańców jest hiszpańskojęzycznych znaleźliśmy koncert Bad Bunny’ego (muzyka latino/ reggeaton).

Bawiliśmy się świetnie. Byliśmy jedynymi z nielicznych białych na koncercie i czuliśmy się jak przysłowiowy Mayo z filmu Cienki Bolek z Kevinem Hartem i Will Ferrellem, (polecamy, można się popłakać ze śmiechu)

Koncerty zawsze wyszukujemy przez stronę https://www.songkick.com podając lokalizację i daty 🙂

Rancho

Kolejnym obowiązkowym punktem na liście to do w Texasie jest pobyt na rancho. Zatrzymaliśmy się w miejscowości Bandera – mówią, że jest to kowbojska stolica świata. Miasto wygląda old schoolowo. Zatrzymaliśmy się na Twin Elm Guest Ranch. Znów czuliśmy się jak w filmie. Dookoła łąki z pasącym się bydłem. Drewniane domki, drewniana stołówka, miejsca ogniskowe, basen i mnóstwo przyrody.  Domek kosztuje około 100 $ za noc, natomiast miejsce campingowe 20 $ za namiot. 

W mieście Bandera trafiliśmy na zlot motocyklowy. Widzieliśmy typowe amerykańskie customowe Harley’e, dziadków w skórach z czerwonymi przepaskami na głowie. Niezwykle to pasowało do kowbojskiego klimatu i zrobiło na nas duże wrażenie. 

Na drinka zatrzymaliśmy się w barze 11th Street Cowboy Bar, gdzie pod sufitem wisiało mnóstwo kobiecych staników, kelnerka za barem przebrana była w kowbojską sukienkę i bardzo nas zagadywała. Warto tam zajrzeć. W porównaniu do cen na Florydzie tutaj jest bardzo tanio. Piwa po 4$. 

Wierzgające konie i byki

Tam gdzie Rancha, tam też Rodeo. To kolejny obowiązkowy punkt z listy. Nie tylko z listy atrakcji w Texasie, ale z listy rzeczy do zrobienia będąc w USA. Przeżycie niesamowite. Klimat niepowtarzalny. Wybraliśmy się na sobotnie, rodzinne rodeo do Tejas Rodeo mieszczące się 30 minut drogi od San Antonio, a 1 h od Bandera. Bilet do kupienia na wejściu za 15$.

Atrakcji jest mnóstwo, jest tu byk elektryczny, punkty z jedzeniem, drinkami, restauracja, sklep pamiątkowy.

Samo Rodeo nas zaskoczyło różnorodnością kategorii. Kategorie z bykami, ujeżdżanie, łapanie na lasso, jazdą konną na czas wokół beczek itd. Pogoda w ten dzień nie dopieszczała ale emocje były niepowtarzalne. Po zakończeniu Rodea, zaczęła się kowbojska potańcówka z zespołem na żywo. Żałujemy, że nie możemy chodzić tam co sobotę 😉

Więcej na temat Tejas Rodeo dowiecie się z bloga koleżanki która ostatnio zamieściła cały wpis dotyczący tego wydarzenia. Gorąco zachęcamy do przecztania.

San Antonio

Niedaleko od Austin, bo 1.5 h drogi, znajduje się San Antonio. Kolejne miasto warte odwiedzin.

Mieści się tam dość znaczący obiekt – Alamo, wpisany na listę dziedzictwa UNESCO. Właśnie tu w 1835r, Teksańczycy stoczyli bitwę z wojskiem meksykańskim i w rezultacie Texas stał się niepodległym państwem, które po 10 lat stało się stanem USA. 

Uroczym miejscem wartym uwagi jest San Antonio River Walk. Jest to promenada zbudowana wzdłuż rzeki San Antonio, gdzie znajdują się liczne bary, restauracje, sklepy. Można skorzystać z możliwości rejsu łódką po rzece. 

Zabawki dla dużych chłopców

W San Antonio zaliczyliśmy ostatni punkt z naszej listy atrakcji w Texasie – Wizyta w sklepie z bronią. Udaliśmy się tam bardzo ciekawi, delikatnie niespokojni, w końcu to dla nas niecodzienność. 

„It’s better to have a gun and not need it, than need a gun and not have it.”

Taki napis znajdował się w środku sklepu, którego pilnowały dwa śliczne koty. Broni było od wyboru do koloru. Od Glock’ów, przez rewolwery, Ak-47, do karabinów snajperskich. Co więcej były nawet różowe karabiny dla kobiet. Ceny od 200$ za najmniejszy pistolet do kilku tysięcy za bardziej zaawansowaną, automatyczną broń. 

Na terenie Texasu, broń może kupić każdy, kto posiada obywatelstwo Texasu i nie był karany. Natomiast broń można trzymać tylko w domu, albo w aucie nienaładowany. By nosić przy sobie trzeba już mieć pozwolenie (dla ciekawostki w Stanie Arizona, można broń nosić przy sobie na ulicy bez specjalnego pozwolenia). 

Pan pracujący w sklepie wyczerpująco odpowiadał na wszystkie nasze pytania i zaprezentował nam kilka ciekawych sztuk broni. 

Czy warto?

ZDECYDOWANIE WARTO!

Teksas, zaskoczył nas naturą, swobodą, różnorodnością. Przeżyliśmy tu niesamowite chwile i wyjechaliśmy zauroczeni. Lista rzeczy do zrobienia zaliczona, jednak mamy nadzieje, że jeszcze tu wrócimy.

Dla przypomnienia – najważniejsze atrakcje w Texasie w skrócie, co warto zobaczyć i co robić będąc w tym niesamowitym stanie: 

  • odwiedzić Austin i 6th Street wieczorem 
  • zobaczyć sklep Allens Boots
  • zjeść teksańskie BBQ
  • pobyt na rancho 
  • pójść na Rodeo
  • odwiedzić sklep z bronią

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.